Dobry psycholog z Warszawy. Skuteczna pomoc psychologiczna. Zadzwoń po badanie!

Kształcenie się – kontynuacja

W ciągu trzech lat jakie spędziłem poza Uniwersytetem, imałem się najrozmaitszych prac, a Donna urodziła troje z naszych czworga dzieci. Gdy wróciłem na uczelnię, zapisałem się na kurs przygotowawczy dla nauczycieli w Centralnym College’u Stanu Washington. Wkrótce zacząłem uczyć dzieci. Była to piąta klasa, której lista pod koniec roku obejmowała 66 dzieci. Nigdy jednak nie uczyłem więcej niż 35 dzieci na raz. Przeważnie były to dzieci wędrownych robotników rolnych, ludzi, którzy troszczyli się o swoje dzieci, lecz nie zawsze mogli należycie się nimi zająć. Te dzieci i ich rodzice nauczyli mnie bardzo wiele o nauczaniu, uczeniu się, o dzieciach i o mnie samym.

Po kilku latach uczenia dzieci w klasach od czwartej do dwunastej w szkołach publicznych wschodniej części stanu Washington przenieśliśmy się do Bostonu, by na Uniwersytecie Harvarda studiować nauczanie przedmiotów ścisłych. W następnym roku znowu znaleźliśmy się w stanie Washington i znowu uczyliśmy w szkole. Tym razem pełniłem także funkcję doradcy (counselor) w niewielkiej szkole średniej.

Nasze następne etapy to Uniwersytet Południowej Kalifornii i Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley. Dziesięć lat temu przenieśliśmy się do miasta Victoria (prowincja Kolumbia Brytyjska) w Kanadzie. Pracuję na Wydziale Pedagogiki (Faculty of Education) tutejszego uniwersytetu (Uniwersity of Victoria). Spędzam tu wiele czasu pracując z młodymi ludźmi, którzy chcą zostać nauczycielami. Wspólnie uczymy się, w jaki sposób pomagać dzieciom uczyć się. Miałem w życiu szczęście. Robiłem wiele różnych rzeczy i codziennie cieszyłem się możliwością dobrego poznania wielu ludzi. Moi „nauczyciele” byli dobrymi nauczycielami. Uważam, że na to kim jestem, wpłynęły w dużym stopniu nauki Carla Rogersa, B. F. Skinnera, Św. Pawła, moich uczniów, oraz wędrownych robotników rolnych. Nauczyli mnie oni między innymi tego, że nauczyciele, aby stać się najbardziej pomocni, muszą być jak najbardziej ściśli, mieć jasno określone cele, umiejętnie posługiwać się stosowanymi przez siebie metodami, a jednocześnie być otwarci, uczciwi i opiekuńczy. Jestem przekonany, że wszystkie te cechy mogą – i muszą – występować łącznie. Każda z nich jest niezbędna, a żadna nie jest wystarczająca.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.