Dobry psycholog z Warszawy. Skuteczna pomoc psychologiczna. Zadzwoń po badanie!

NARODZINY – NAJWAŻNIEJSZA CHWILA W ŻYCIU

Psychika noworodka to nieomalże czysta, biała karta czy – jeśli wolisz – zestaw nowych płyt, na których jeszcze nic nie zostało nagrane. Dlatego wszystko, co do Ciebie wówczas docierało, osadziło się bardzo głęboko, tworząc jakby fundament tego, jakim się staniesz.

To, czego dowiadujesz się o sobie, może pochodzić nawet z czasów jeszcze wcześniejszych. W mądrości ludowej zawsze było wiadomo, że kobieta w ciąży nie powinna oglądać strasznych widoków, że trzeba chronić ją przed przykrymi przeżyciami i dostarczać nie tylko dobrego jedzenia, ale też dobrych myśli, otaczać miłością, zaś dookoła powinno być dużo pięknych rzeczy i muzyki.

Jeżeli lubisz racjonalne wyjaśnienia, to może przekonywająco zabrzmi dla Ciebie przypuszczenie, że zapewne jest to zjawisko o naturze biochemicznej: pod wpływem pozytywnych bodźców, w dobrej at- mosferze zmienia się wydzielanie wewnętrzne i do płodu przez pępowinę docierają wraz z krwią matki inne substancje. Wiele kobiet w ciąży odruchowo głaszcze się po brzuchu, niektóre rozmawiają ze swoim jeszcze nienarodzonym dzieckiem, co – dla mnie nie ulega wątpliwości – dobrze robi takiemu małemu człowiekowi.

Z drugiej strony wiele kobiet, zwłaszcza w pierwszej ciąży, przeżywa bardzo dużo lęku i napięcia Gdyby mogły się nim podzielić, opowiedzieć komuś o swoich obawach, już to miałoby dobroczynny, kojący skutek. Może mogłyby usłyszeć coś pocieszającego- wiem, że kilka uspokajających słów potrafi radykalnie zmienić na lepsze nastrój przyszłej matki. Jej naturalny obrońca i opiekun, przyszły ojciec, akurat tutaj często nie potrafi wiele pomóc, bo sam bardzo się boi i woli unikać niepokojących tematów.

W dodatku wszyscy – niestety -jesteśmy wychowani w jakimś fałszywym kulcie macierzyństwa, któiy nakazuje kobiecie być zadowoloną i szczęśliwą w oczekiwaniu na dziecko (mówi się przecież ’’błogosławiony stan”), a nie pozwala zdradzać się z obawami i poczuciem dyskomfortu. Pozostaje więc albo tłumić te uczucia, albo rozmawiać o nich tylko z kobietami, które są bądź były w podobnej sytuacji. A ich opowieści zwykle dodatkowo podsycają lęk.

Pamiętam, jak pod koniec pierwszej ciąży zostałam wcześniej skierowana do szpitala i głównie chowałam głowę pod kołdrę albo zasłaniałam się książką (walkmanów jeszcze wtedy nie było), żeby nie słyszeć tego, co mówią moje współmieszkanki. Bo cały czas opowiadały tylko o smutnych, przykrych, okropnych i przeraźliwych rzeczach, jakie zdarzyły się i mogą zdarzyć przy porodzie lub po nim.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.