Słabości metodologiczne psychoanalizy

Współcześni psychologowie zgromadzili ogromny materiał empiryczny na temat funkcji i struktury procesów poznawczych. Wynika z niego, że człowiek jest pewnym układem poznawczym, który przetwarza informacje (information Processing system). Przyjmuje informacje ze świata zewnętrznego, czyli spostrzega: koduje je w pamięci trwałej: wreszcie operuje tymi informacjami, czyli myśli. Procesy poznawcze nie są przypadkowe, odbywają się one zgodnie z pewnymi programami lub planami czynności. O ile dzięki motywacji człowiek wie, co warto osiągnąć, o tyle dzięki poznaniu orientuje się, co można zdobyć.

Psychoanalitycy, podobnie jak behawioryści, nie doceniali procesów poznawczych, a w każdym razie rzadko je badali. W pracach Fromma, jak i innych zwolenników tej koncepcji, bardzo mało mówi się o stylach myślenia i rozwiązywania problemów, o aktywnym spostrzeganiu rzeczywistości i o prawach przetwarzania informacji. Fakt ten powoduje, że koncepcja ta jest dość jednostronna: ujmuje ona człowieka jako istotę, w której działają potężne siły dynamiczne, ale która nie zawsze je kontroluje. Gdy- by psychoanalitycy większą wagę przywiązywali do procesów poznawczych, ich portret człowieka byłby bardziej przekonywający.

W końcu chciałbym zwrócić uwagę na słabości metodologiczne psychoanalizy. Cechą, która odróżnia twierdzenia naukowe od opinii i intuicji potocznych, jest to, iż te pierwsze są uzasadnione i sprawdzone za pomocą rzetelnych i trafnych metod. Mimo iż od czasów Freuda psychoanalitycy podnieśli poziom metodologiczny swoich badań, w dalszym ciągu nie spełniają one wszystkich kryteriów dobrej roboty. Aby się o tym przekonać, wystarczy porównać prace Fromma z pracami Skinnera czy Brunera. Autor O sztuce miłości opiera swoje poglądy bądź na danych klinicznych, bądź na niesystematycznych obserwacjach życia społecznego. Często błyskotliwy styl zastępuje mocne argumenty. Przeciwnie, w książkach Skinnera czy Brunera każde twierdzenie jest uzasadnione za pomocą danych eksperymentalnych. Prace ich w dużym stopniu przypominają badania z dziedziny biologii i fizyki doświadczalnej.

Można sformułować pytania: na jakiej podstawie psychoanalitycy twierdzą, że potrzeba mocy jest kompensacją poczucia niższości: skąd wiedzą, iż nieświadome konflikty motywacyjne są źródłem dramatów człowieka: jakie fakty przemawiają za tym, że nadmierna konsumpcja jest mechanizmem obronnym przed lękiem? Na te i podobne pytania nie znajdziemy pełnej odpowiedzi w pracach psychoanalityków. Błyskotliwe obserwacje kliniczne, dane zebrane w gabinetach terapeutów nie zastąpią rzetelnych argumentów eksperymentalnych. Dlatego też ostrożny badacz powinien traktować poglądy psychoanalityków jako mniej lub bardziej interesujące hipotezy, a nie jako w pełni uzasadnione prawa naukowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *