Dobry psycholog z Warszawy. Skuteczna pomoc psychologiczna. Zadzwoń po badanie!

Termin identyfikacji – ciąg dalszy

Co nas obchodzi w tej chwili, to fakt, iż członek danej grupy może w tym czy innym stopniu identyfikować siebie z innymi członkami tejże grupy i w pewien sposób także z grupą jako całością. Omówiony już powyżej ewentualny konformizm może być tej identyfikacji podstawą. Dzieje się to łatwiej wtedy, gdy chodzi nie tylko o konformizm zewnętrzny, lecz o zbliżenie dalej idące, wynikające dajmy na to stąd, że wszystkie osoby danej grupy mają ten sam wiek życia, ten sam zawód, te same zamiłowania, tę samą narodowość itp. Mówi wtedy jeden o drugim: „ja jestem tak samo żołnierzem lub tak samo zakonnikiem jak ten i ten”. Owa „taksamość” stanowi pewną formę identyfikacji. Zjawia się w tych warunkach jeszcze inne powiedzenie: „my żołnierze”, „my uczniowie tej samej klasy”, „my zwolennicy tego samego poglądu” itd. Nacisk leży tu na słowie „m y”. Niektórzy mówią w tym wypadku o specjalnym rodzaju grupy: „grupa-my”. Za słowem „my” kryje się mniej lub bardziej jasno sformułowane poczucie nazywane „poczuciem kolektywnym”. Ktoś stosując to słowo „my” także do siebie, tym samym nie tylko włącza się w grupę, lecz się w pewien sposób z nią identyfikuje.

Jest to jednak, jeżeli tak można powiedzieć, identyfikacja „cząstkowa”: jednostka ma tu poczucie, iż tworzy grupę na równej stopie z innymi, roztapiając się niejako w całości jako jej element. Inny rodzaj identyfikacji spotykamy natomiast w stosunku przywódcy do grupy: w tym wypadku on jeden jak gdyby zastępuje całą grupę i ucieleśnia ją w sobie. Można by podsunąć powiedzenie: „grupa to ja”. Taką formę ma znana Mickiewiczowska identyfikacja w Improwizacji: „Nazywam się Milion…”. Przywódca czuje się w tym wypadku odpowiedzialny nie tylko za pojedynczych członków grupy, lecz za jej całość. Może być nawet tak, iż poza tą całością pojedynczych jej członków jak gdyby nie widzi.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.